Wierzbicki: Dąb musi się rozwijać!

Gracjan Wierzbicki Dab Dębno

fot. Marek Pereć

Piłkarze Dębu Dębno zakończyli zmagania w rundzie jesiennej Klasy Okręgowej. Po ostatnim meczu porozmawialiśmy z trenerem Gracjanem Wierzbickim na temat zmagań jesienią i planach na przyszłość.

Za nami runda jesienna. Czy 18 punktów w 15 meczach może cieszyć Ciebie jako trenera?

Jeśli przed sezonem ktoś powiedziałby mi, że zdobędziemy 18 pkt. to na pewno czułbym się mocno zawiedziony. Patrząc na te wszystkie wydarzenia i zawirowania z tej rundy i te boiskowe i te spoza, to przyjmujemy ten wynik z pokorą co nie zmienia faktu, że czuje niedosyt. To mnie mobilizuje i będziemy ciężko trenować żeby wiosna była dużo bardziej udana.

Zmagaliście się jesienią z licznymi kontuzjami. Przez dłuższy czas nie miałeś do dyspozycji choćby Pawła Majewskiego, czy Artura Kormana. Czy to znacznie uprzykrzyło Tobie koncepcję zespołu?

Kontuzje to normalna sytuacja, w każdym klubie, sporcie. Nasze urazy uderzyły niestety w naszych kluczowych zawodników. Zmiennicy, którzy mieli mieć więcej czasu na spokojne wejście w zespół z dnia na dzień musieli stać się pierwszoplanowymi postaciami. Dlatego potrzebowali czasu, żeby odpowiednio dopasować się w zespół. Czy uprzykrzyło mi to życie? Nie, ponieważ wiedziałem, że w końcu coś ruszy, mamy fajnych chłopaków z charakterem na tą ligę to dużo.

Pod koniec lata do zespołu trafił Jacek Jarecki, jednak nie rozegrał ani jednego meczu. Jaki jest tego powód? Przez większość jesieni nie korzystałeś również z Seweryna Wrzeszcza. Dlaczego?

Dla każdego zespołu z naszej ligi strata wymienionych zawodników byłaby dużą stratą. Musieliśmy podjąć trudne decyzję : z Jareckim doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie jak wróci do zespołu zimą, żeby mógł się odpowiednio przygotować, ponieważ nie chcieliśmy, żeby grał z niedoleczonymi urazami. Jeśli chodzi o Seweryna zdecydowały sprawy poza sportowe, na której nie chce się wypowiadać.

Latem do zespołu dołączyło kilku nowych zawodników, w tym Linkiewicz, Woźniak, czy Dereń. Jak oceniłbyś te ruchy?

Latem pozyskaliśmy zawodników z okolic Dębna : Wozniak, Linkiewicz, Landowski, Dereń. Przy tych ruchach zakładaliśmy, że przepracują mocno całą rundę jesienną. Przyszli do nas z niższych lig, dlatego wiedzieliśmy, że wspomniana czwórka dopiero wiosną miała stać się zawodnikami pierwszego składu. Sytuacja w trakcie rundy pokazała, że musieli tak naprawdę od razu stać się kluczowymi zawodnikami. Te transfery oceniam bardzo pozytywnie.

Wyobrażasz sobie Dąb bez Damiana Kuśnierczaka? To bez dwóch zdań kluczowa postać drużyny.

Damian jest naszym kluczowym zawodnikiem. Wszyscy doskonale wiemy jak wielką wartość daje zespołowi na boisku i poza nim. Damian na pewno potrzebuje zmiennika bo tak naprawdę w tej rundzie był bardzo mocno eksploatowany, co uwidoczniło się pod koniec rundy. Pojawiły się u niego małe problemy zdrowotne, dlatego czasami chciałbym mu dać odpocząć, żeby mógł grać zawsze w pełni sił i na sto procent swoich możliwosci i wtedy zobaczyliśmy jego prawdziwą siłę. Na chwilę obecną jest paru zawodników, bez których nie wyobrażam sobie zespołu, bez niego szczególnie.

W ostatnim czasie sporo mówi się o propozycjach pracy dla Ciebie w innych klubach. Ile w tym jest prawdy?  Zamierzasz zostać w Dębie? Jakie są Twoje wymagania pozostania przy Gorzowskiej?

Priorytetem jest dla mnie Dąb, w ciągu tego roku przeszliśmy bardzo długą drogę. Wiosna była dla nas bardzo trudna pod względem fizycznym i psychicznym, walczyliśmy o utrzymanie w lidze takie sytuacje spajają zespół i tworzą relacje co mnie motywuje no i wciąż mam niedosyt. Jeśli chodzi o doniesienia związane z moim odejściem są przesadzone, ale nie mogę też kłamać, że nie ma zapytań o moją osobę. Na pewno spotkamy się z zarządem jeszcze przed Świętami i musimy omówić co dalej i w jakim kierunku zmierzamy. Dębno zasługuje na piłkę minimum na 4 ligowym poziomie. Klub musi się rozwijać, ale żeby tak było potrzebuje pomocy również z miasta, zarząd się stara. Jeśli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy to wiosną widzimy się na Gorzowskiej.

Zobacz także...